Na zbliżających się targach w Kielcach Polska Grupa Zbrojeniowa zaprezentuje docelowe komponenty nowego systemu przeciwlotniczego San. – Pojazdy Jelcz i Legwan w pierwszym plutonie zostały już przekazane i trwa proces ich docelowego wyposażania i uzbrajania w fabrykach w Czernicy i Tarnowie – przekazał prezes PGZ Adam Leszkiewicz. W wywiadzie dla WNP mówił też o premierze nowego ciężkiego bojowego wozu piechoty i ujawnił, kiedy dostawa pierwszych Piorunów z umowy podpisanej 24 sierpnia.
Adam Leszkiewicz, który od maja 2025 roku jest prezesem państwowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej, w wywiadzie dla WNP mówi o planowanej na wrzesień premierze ciężkiego bojowego wozu piechoty, ujawnia szczegóły podpisanego 24 sierpnia kontraktu na przeciwlotnicze pociski Piorun, realizacji programu przeciwlotniczego San, przenoszeniu do Polski produkcji komponentów, które do tej pory PGZ kupuje za granicą, uruchomieniu przez spółki Grupy produkcji w Raciborzu, w zakładach po dawnym Rafako, a także potencjalnych korzyściach z udziału w europejskiej inicjatywie antybalistycznej.
Premiera demonstratora technologii ciężkiego bojowego wozu piechotyPrzed rokiem PGZ pokazała model ciężkiego bojowego wozu piechoty Ratel w skali 1:4 i zapowiedziała, że we wrześniu tego roku zaprezentuje ten pojazd w skali 1:1. Jak idzie realizacja tej obietnicy?
Prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Adam Leszkiewicz: - 8 września na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach zaprezentujemy demonstrator technologii.
To będzie pojazd, który przeszedł już pierwsze testy, na przykład trakcyjne czy odporności balistycznej. To już jest ten wóz, który po kolejnych modyfikacjach i udoskonaleniach będziemy chcieli zaprezentować Wojsku Polskiemu, tak aby mógł trafić na wyposażenie Sił Zbrojnych RP około 2029-30 roku. Ten pojazd już jeździ w Hucie Stalowa Wola, co z dumą podkreślam i dziękuję zespołowi Huty za wielką pracę.
Rok 2029-30 to bardzo ambitny harmonogram jak na bojowy wóz piechoty (BWP).
- Będzie zależał od negocjacji, testów czy od modyfikacji, które może zaproponować zamawiający. Ale projektując ciężki bojowy wóz piechoty, a także budując demonstrator technologii, mieliśmy przecież już bogate doświadczenie wynikające z prac nad Borsukiem i innymi wyrobami Huty. To doświadczenie zarówno technologiczne, produkcyjne, jak i organizacyjne. Stąd prace nad ciężkim BWP przebiegają bardzo sprawnie i dużo szybciej niż przy Borsuku, co, przypominam, potrwało blisko 10 lat. Na tym polega siła polskiego przemysłu obronnego, że uczy się i rozwija swoje kompetencje z roku na rok, z projektu na projekt.
We wrześniu 2025 r. Huta Stalowa Wola pokazała model ciężkiego bojowego wozu piechoty Ratel w skali 1:4. Fot. rafal.lesiecki / PTWPW jakim stadium znajdują się prace?
- Mamy jeżdżący pojazd, z napędem, opancerzeniem, uzbrojeniem. To gotowa konstrukcja.
Oczywiście będziemy jeszcze nad nią pracować, przede wszystkim w uzgodnieniu z Agencją Uzbrojenia i Sztabem Generalnym Wojska Polskiego.
Zgodnie z założeniami, w odróżnieniu od Borsuka, nie będzie to konstrukcja pływająca, dysponująca dzięki temu jeszcze większą, nieosiągalną dotąd odpornością balistyczną i przeciwminową.
Jakie jeszcze premiery PGZ szykuje na MSPO?
- Oprócz ciężkiego bojowego wozu piechoty pokażemy również inne nowości z domeny pancernej. Celowo ich tutaj nie wymieniam – zapraszam wszystkich do nasze stoisko w Kielcach. Ważnym elementem będzie także obrona przeciwlotnicza, w tym rozwiązania dla projektu San. Na tych targach po raz pierwszy zaprezentujemy także szerokiej publiczności karabinek Grot w najnowszej wersji A3, która w tym roku została certyfikowana przez wojsko.
Ponad 500 Piorunów będzie dostarczonych jeszcze w tym roku24 sierpnia została podpisana umowa ramowa na przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe Piorun za ponad 8 miliardów złotych. Wśród nabywców prócz Polski są Litwa, Łotwa i Norwegia. Teraz czas na umowy wykonawcze, czyli kontrakty dla poszczególnych państw. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział zamówienie dla polskich żołnierzy będzie podpisane w ciągu kilkunastu dni. Czy to będzie największa umowa podpisana w najbliższych tygodniach przez PGZ?
- We wrześniu podpiszemy umowy wykonawcze. Jeśli się uda, będą na MSPO.
To zamówienie o dużej wartości, eksportowe, promujące polski produkt i polską myśl techniczną. Łącznie obejmie kilka tysięcy Piorunów dla czterech krajów.
Pierwsze dostawy są przewidziane jeszcze na ten rok – to będzie ponad 500 egzemplarzy Piorunów.
Warto podkreślić, że to będzie pierwsza umowa w ramach SAFE, gdzie podpiszemy ją z innymi krajami, więc w ramach wspólnych zakupów. Jeśli mówiliśmy, że SAFE jest szansą dla polskiego przemysłu, to właśnie mamy przykład szansy eksportowej. I mamy nadzieję, że za nią pójdą kolejne.
Przenośny przeciwlotniczy zestaw rakietowy Piorun Fot. Materiały prasowe / ZOOM MON / plut. Anna Wolska/1BLog.Ostatnie kontrakty eksportowe na Pioruny bywały tak skonstruowane, że MON odstępowało klientom zagranicznym swoje miejsce w kolejce u producenta. Dostawy dla Wojska Polskiego albo odsuwały się w czasie, albo był mniejsze niż pierwotnie zakontraktowane. Czy tym razem też tak będzie?
- Nie. To jest zamówienie na nowy produkt.
"Pierwsze ustalenia" w zakresie przenoszenia do Polski produkcji komponentów, które do tej pory PGZ kupuje za granicąCzy PGZ planuje na najbliższe tygodnie podpisanie innych kontraktów na dostawy?
- Kontrakty będą, niemniej w odróżnieniu od lat ubiegłych, wiele umów, które zapewne zawieralibyśmy podczas MSPO, zostało podpisanych pod koniec maja, gdy rozpoczęło się kontraktowanie z SAFE. Przypomnę, że jako Grupa PGZ zawarliśmy wówczas umowy na około 120 mld złotych. To niebagatelna kwota i olbrzymie zamówienia dla naszych polskich zakładów.
Prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Adam Leszkiewicz Fot. PTWPA porozumienia z innymi firmami zbrojeniowymi i innymi podmiotami?
- Jesteśmy w fazie rozmów i negocjacji kilku projektów. Być może będziemy informować o nich w czasie MSPO, ale ciągle jeszcze ustalmy szczegóły. Kilka dni temu był u nas prezes i współzałożyciel firmy Anduril Brian Schimpf. Rozmawiamy o pogłębieniu współpracy przy pociskach Barracuda. Dla Polskiej Grupy Zbrojeniowej bardzo ważną sprawą jest rozwój kompetencji w zakresie rakietowym.
Tak samo chcemy wyraźnie pokazać, że mamy pierwsze ustalenia w zakresie przenoszenia produkcji do Polski komponentów, które do tej pory kupujemy za granicą. To będzie dotyczyć pojazdów pancernych, ale też Jelcza i pojazdów kołowych takich jak Legwan.
Powinniśmy też zrobić kolejny krok w obszarze związanym z surowcami do produkcji prochu i następnie ładunków modularnych dla pocisków artyleryjskich. Chodzi o nitrocelulozę i nitroguanidynę.
Będziemy też informować o kilku nowych inicjatywach podejmowanych wspólnie z instytucjami finansowymi.
Pierwsze komponenty systemu San szykowane do prezentacjiJak idzie realizacja programu San, czyli najniższego piętra obrony powietrznej, z możliwością zwalczania dronów? Umowa została podpisana pod koniec stycznia, w ramach pilnej potrzeby operacyjnej, co oznacza konieczność wykonania w ciągu dwóch lat. Tymczasem finansowanie pojawiło się w maju, wraz z uruchomieniem pieniędzy z SAFE.
- Ze względu na uwarunkowania związane z SAFE umowa weszła w życie nieco później, niż była podpisana. Ale przygotowania zaczęliśmy od momentu podpisania i nie straciliśmy ani tygodnia, inwestując własne środki, żeby jak najszybciej ten projekt zrealizować i trzeba podkreślić, że pracujemy zgodnie z harmonogramem.
WLKM 12,7 mm z Zakładów Mechanicznych Tarnów na samochodzie terenowym Legwan od spółki Rosomak. To jeden z elementów systemu San Fot. Rafał Lesiecki / PTWPKomponenty systemu San, za które odpowiada PGZ, będziemy prezentować we wrześniu na MSPO. Pojazdy Jelcz i Legwan dla systemu San w pierwszym plutonie zostały już przekazane i trwa proces ich docelowego wyposażania i uzbrajania w fabrykach w Czernicy i Tarnowie. Na przyszły rok planujemy natomiast pokazać baterię systemu.
Z tym że 35-milimetrowa armata na Jelczu oraz wielolufowy karabin maszynowy z Tarnowa, który teraz trafi na Legwana, były już pokazywane. Czym się to będzie tym razem różniło?
- Wcześniej to były demonstratory do systemu. Teraz będzie to już docelowe uzbrojenie, zintegrowane z pojazdami, które wejdą w skład pierwszego plutonu systemu San.
W tym roku pierwsze Jelcze mają zjechać z linii w RaciborzuSkoro jesteśmy przy Jelczach i Legwanach, to trzeba zapytać, co się dzieje w Raciborzu w halach po Rafako. Zarówno spółka Jelcz, jak i Rosomak, gdzie powstają Legwany, mają dzierżawić ten teren i uruchomić w Raciborzu swoją produkcję. Jelcz pod Wrocławiem ma jedną halę i bardzo mały teren na zewnątrz, który – gdy widziałem go w lipcu – był dosłownie cały zastawiony gotowymi ciężarówkami lub kabinami oczekującymi na montaż. Także Rosomak ma stosunkowo małą fabrykę w centrum Siemianowic Śląskich, bez możliwości rozwinięcia się gdzieś w pobliżu.
- Jelcz stopniowo będzie uruchamiać produkcję w Raciborzu. W czerwcu podpisał umowę na dzierżawę pięciu hal fabrycznych, łącznie około 45 hektarów. W trzech halach Jelcz będzie produkować podwozia specjalistyczne. W kolejnej hali Rosomak uruchomi linię spawalniczą korpusów transporterów opancerzonych, a w ostatniej powstanie przestrzeń dla realizacji projektu San.
Kiedy pierwsza ciężarówka Jelcza wyjedzie z Raciborza?
- Zgodnie z deklaracjami zarządu Jelcza do końca 2026 roku z nowo uruchomionej linii zjadą pierwsze pojazdy.
Docelowo, po osiągnięciu pełnych zdolności produkcyjnych będzie to do 700 pojazdów rocznie. Wszystkie czynności w tym wieloetapowym, procesie musimy realizować krok po kroku zgodnie z procedurami. Na przykład przed dzierżawą, czyli przed czerwcem nie mogliśmy w Raciborzu inwestować.
Jelcz uruchamia linię montażową w Raciborzu. Fot. Materiały prasowe / ZOOM MON / plut. Anna Wolska/1BLog.Jakie ma być docelowe zatrudnienie w Raciborzu?
- Na razie pracuje tam kilkadziesiąt, a docelowo pracę znajdzie tam około 500 osób. Oczywiście na dawnych zakładach Rafako nie kończy się rozwój Jelcza. Przypomnę, że spółka rusza też z wielką budową Miłoszycach, w pobliżu Jelcza-Laskowic, na terenie kupionym od Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Do 2029 roku powstanie tam zupełnie nowa fabryka Jelcza, o powierzchni 100 tysięcy metrów kwadratowych.
Po fuzjach kilku spółek w PGZ "nie ma planów" kolejnych integracjiW pierwszym wywiadzie po objęciu stanowiska mówił Pan WNP o porządkowaniu grupy kapitałowej PGZ. Minął ponad rok. Co zostało zrobione?
- Po pierwsze, jesteśmy po trzech procesach integracyjnych, trwają kolejne. Mówię tu o naszych spółkach obronnych, bo osobno łączymy w jeden podmiot wszystkie nasze spółki, które działają w obszarze nieruchomości. Jednocześnie prowadzimy kilka procesów likwidacyjnych, one będą kontynuowane, dojdą kolejne podmioty.
Wymieńmy te spółki. Zurad i Wojskowe Zakłady Łączności nr 2 zostały przyłączone do PIT-Radwaru. Pod koniec czerwca podpisano list intencyjny o utworzeniu Wielkopolskich Zakładów Pancernych Hipolita Cegielskiego w Poznaniu z połączenia Wojskowych Zakładów Motoryzacyjnych, H. Cegielski-Poznań i Stomilu-Poznań, który jest w likwidacji. Bumar-Mikulczyce ma zaś połączyć się z Bumarem-Łabędy w Gliwicach.
- Po drugie, powołaliśmy siedem domen produktowych w ramach Grupy, grupujących i rozwijających kompetencje produkcyjne i technologiczne naszych spółek. Już pierwsze tygodnie funkcjonowania domen pokazują, że to właściwe rozwiązanie – spółki się spotykają i szukają nowych rozwiązań i pomysłów.
Tę zmianę można pokazać na przykładzie domeny pancernej. Ponad rok temu byliśmy jeszcze w sytuacji pewnej wewnętrznej konkurencji. Silne spółki chciały ciągnąć w swoją stronę, a część z nich miała niewykorzystane moce produkcyjne. Dziś działają w jednej domenie i rośnie dzielenie się zdolnościami i mocami. W związku z tym lokujemy pewne rzeczy w Poznaniu – zarówno w WZMocie, jak i w Cegielskim – myślę tu o mostach mobilnych. Wspieramy OBRUM chociażby w obszarze symulatorów. Patrzymy, jak HSW będzie sobie radzić z zadaniami wynikającymi z kontraktów finansowanych z SAFE i w którym momencie będzie potrzebne zaangażowanie innych spółek domeny. Bumar-Łabędy kończy prace przy czołgach Leopard 2 i jednocześnie przygotowuje się intensywnie do K2.
Trzeci element porządkowania grupy kapitałowej to integracja i standaryzacja. Mamy przygotowany i zatwierdzony plan integracji kolejnych funkcji, na przykład audytowo-kontrolnych od początku 2027 r.
Bumar-Łabędy kończy pracę przy modernizacji czołgów Leopard 2PL. Fot. Materiały prasowe / ZOOM MON / mł. chor. Rafał Samluk / Combat Camer DORSZJakie jeszcze spółki PGZ zamierza integrować w najbliższym czasie.
- Na dzisiaj nie ma wprost takich planów. Patrzymy na każdą spółkę indywidualnie i skupiamy się na poprawie ich sytuacji finansowej i budowie docelowych programów rozwojowych.
W WSK PZL Kalisz chcemy aktywnie zaangażować ponad 20 milionów złotych z naszych środków w poprawę infrastruktury, by przygotować spółkę do kolejnych zadań związanych z centrum silnikowym. Wojskowe Centralne Biuro Konstrukcyjno-Technologiczne w Warszawie rozszerza portfolio produkcyjne z produkcji lotniskowej również na inne wyroby. Tu także został przygotowany wniosek inwestycyjny. Wspólnie z zarządem Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2 w Bydgoszczy działamy, aby poprawić sytuację spółki. Zaplanowaliśmy także przekazanie do HSW naszej spółki w Ukrainie – PGZ Serwis Orel, ponieważ serwisuje ona głównie sprzęt i uzbrojenie ze Stalowej Woli. Będzie również integracja w grupie kapitałowej Stoczni Remontowej Nauta w Gdyni, która ma kilka spółek córek.
"CTM prawdopodobnie przejmie część produkcji PIT-Radwaru"Czy w Bumarze-Łabędy w Gliwicach powstanie druga linia montażowa samobieżnej haubicy Krab, która jest produkowana w Stalowej Woli?
- W Bumarze koncentrujemy się przede wszystkim na wdrożeniu wszystkich procesów umożliwiających uruchomienie montażu finalnego K2PL i dalszym rozwoju kompetencji spółki w tym zakresie. Równolegle w Gliwicach mamy projekt inwestycyjny związany z Krabem, niemniej jednak, jak zaznaczyłem, w pierwszej kolejności uwagę skupiamy na K2. Wiele zależy również od nowych projektów, m.in. od rozmów pomiędzy Poznaniem i HSW dotyczących wozów towarzyszących do Borsuka. Z kolei HSW przygotowuje się do MRO (ang. maintenance, repair, overhaul, czyli konserwacja, naprawy i remonty – przyp. WNP) przy samobieżnych haubicach K9.
Jest wiele zadań, do których musimy się przygotować i które musimy brać pod uwagę przy dysponowaniu mocami produkcyjnymi na poziomie domen. Bardzo dobrze, że tak się dzieje i że spółki nie rywalizują pomiędzy sobą a współpracują.
Inne potencjalne pole współpracy to spółki Centrum Techniki Morskiej w Gdyni i PIT-Radwar z Warszawy.
- Zdecydowaliśmy, żeby Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej S.A. umieścić w domenie przeciwlotniczej tak jak PIT-Radwar. Jest jeszcze za wcześnie, by mówić o szczegółach, ale CTM prawdopodobnie przejmie część produkcji PIT-Radwaru, jednocześnie nadal zajmując się produktowo, serwisowo i badawczo domeną morską.
Radar dalekiego zasięgu P-18PL od spółki PIT-Radwar. Fot. PGZ / X.comPGZ w europejskiej inicjatywie antybalistycznejJakie technologie PGZ chciałby wnieść do europejskiego systemu obrony antybalistycznej? W połowie sierpnia Grupa była gospodarzem spotkania poświęconego tej inicjatywie, w którym wzięli udział przedstawiciele polskiego przemysłu i sektora naukowego.
- Jako Polska Grupa Zbrojeniowa mamy w tej domenie doświadczenie, ponieważ uczestniczymy w budowie wielowarstwowego systemu obrony powietrznej i przeciwrakietowej Polski. Jesteśmy kluczowym producentem i integratorem systemów w programach Wisła, Narew, Pilica i San. Takiego kompleksowego rozwiązania jak Polska w Europie nie ma nikt.
Jako Polska Grupa Zbrojeniowa mamy zatem kompetencje technologiczne i produkcyjne m.in. w zakresie systemów radiolokacyjnych, łączności i bezpiecznej wymiany danych, integracji sensorów i efektorów, produkcji wyrzutni i elementów pocisków rakietowych oraz zabezpieczenia technicznego i logistycznego. Zdolności te stanowią podstawę polskiego wkładu technologicznego i przemysłowego w rozwój europejskiej obrony antybalistycznej.
Mamy zatem rozwiązania, które mogą zostać wykorzystane w nowych systemach, ale żaden podmiot nie zbuduje tak zaawansowanego rozwiązania samodzielnie. Dlatego chcemy połączyć doświadczenie spółek PGZ z technologiami rozwijanymi przez przedsiębiorstwa prywatne, uczelnie i instytuty badawcze. Może to będzie wkład w europejski system, może początki budowy polskiego rozwiązania. Ważna jest synergia polskich podmiotów oraz rola lidera PGZ. Tego się od nas oczekuje.
Jakich korzyści dla siebie szuka PGZ w tej inicjatywie?
- Uczestniczymy już w budowie wielopiętrowego systemu obrony powietrznej, ale trzeba myśleć o kolejnych rozwiązaniach zapewniających możliwości zwalczania nowych zagrożeń wynikających z ciągle i szybko zmieniającego się pola walki. Jednocześnie, w projekcie europejskim wartością może być wkład różnych przemysłów z różnymi doświadczeniami, a współpraca z innymi partnerami może być efektywniejsza kosztowo. Obiecujące są np. rozwiązania laserowe. Uznaliśmy, że jest dobry czas, żeby się nad tym wszystkim zastanowić. Stąd nasza inicjatywa skierowana jest także do innych firm, ale także podmiotów sektora naukowego i badawczego.
Czytaj więcej
Po co Polskiej Grupie Zbrojeniowej kampania wizerunkowa w mediach, w tym reklamy w regionalnej prasie i stacjach radiowych oraz na billboardach?
- Ruszyliśmy z ogólnopolską kampanią wizerunkową PGZ "Produkujemy Twoje bezpieczeństwo w polskich zakładach". Pokazujemy wkład PGZ w budowanie wspólnego bezpieczeństwa. Mówimy o kompetencjach naszych spółek, o szansie, jaką daje program SAFE, o idei local content oraz włączaniu kolejnych podmiotów w produkcję na rzecz polskiego bezpieczeństwa. Chcemy skuteczniej promować polskie produkty i usługi na rynkach zagranicznych.
Samobieżna armata SA-35 z PIT-Radwaru, zamówiona przez MON w ramach programu San Fot. rafal.lesiecki / PTWPW 10 miastach włączyliśmy się w organizację wojskowych stref w ramach obchodów święta Wojska Polskiego. We wrześniu będziemy na antenach wybranych stacji telewizyjnych, w pociągach PKP Intercity i samolotach Polskich Linii Lotniczych LOT. Nasza kampania swój kulminacyjny moment osiągnie podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach.