Adaptacje Resident Evil to dosyć bolesny temat dla fanów tej arcyważnej dla gatunku serii. Nie licząc może pierwszej odsłony (a i tak mówimy o co najwyżej poprawnym ujęciu), cykl akcyjniaków pożenionych z naleciałościami horroru i SF z Millą Jovovich w roli głównej są zazwyczaj uważane za katastrofę, później także pojawiały się jakieś dziwaczne eksperymenty, z jakiegoś powodu podpięte pod markę. Ale być może film Creggera przełamie tę nieszczęsną passę.
Adaptacje Resident Evil to dosyć bolesny temat dla fanów tej arcyważnej dla gatunku serii. Nie licząc może pierwszej odsłony (a i tak mówimy o co najwyżej poprawnym ujęciu), cykl akcyjniaków pożenionych z naleciałościami horroru i SF z Millą Jovovich w roli głównej są zazwyczaj uważane za katastrofę, później także pojawiały się jakieś dziwaczne eksperymenty, z jakiegoś powodu podpięte pod markę. Ale być może film Creggera przełamie tę nieszczęsną passę.
Jako że Zach Cregger pokazał już przy chociażby nagradzanych Zniknięciach, że bynajmniej nie należy do licznej grupy hollywoodzkich wyrobników i - przynajmniej teraz, na wczesnym etapie kariery - stara się tworzyć coś kreatywnego. Już pierwsze trailery adaptacji legendarnej serii survival horrorów przygotowywały na to, że czeka nas raczej luźna interpretacja - co oczywiście spotkało się z bardzo różnymi reakcjami. Jak wskazują pierwsze oceny, być może jednak ten filmowy Resident Evil naprawdę się wreszcie udał.
Test wydajności Resident Evil Requiem - Path Tracing tylko dla GeForce RTX. Wysoka jakość grafiki i wysokie wymagania, ale...Lwia część krytyków chwali sobie projekt Creggera, podkreślając, że wreszcie mamy do czynienia z adaptacją RE, którą faktycznie można nazwać po prostu dobrym filmem (choć warto zaznaczyć, że nie w każdym wypadku mowa o czymś więcej - wszak procentowe noty tytułów na Rotten Tomatoes niejednokrotnie potrafią być mylące), łączącym w sobie horror z elementami pastiszu. Uzbierało się również nieco ocen na IMDb (w Polsce premiera odbędzie się jutro), również wskazujących na najlepszą adaptację live-action Residenta. Z jednej strony poprzeczka nie została ustawiona zbyt wysoko, z drugiej jednak mówimy o rażąco wyższych notach niż cokolwiek, co się dotąd narodziło w obrębie IP. O ile zatem trudno mi powiedzieć, że mamy murowany hit, o tyle choćby z tego powodu warto przynajmniej dać szansę produkcji.
Źródło: Rotten Tomatoes, IMDb