Polskie górnictwo węgla kamiennego znajduje się w fatalnej sytuacji. - Zwijanie polskiego górnictwa następuje szybciej, niż się wcześniej spodziewano - komentuje dla WNP Jakub Szkopek, analityk Erste Securities. Z kolei Arkadiusz Siekaniec, wiceprzewodniczący ZZGwP bije na alarm, że obecnie firmy zaplecza górniczego stają w obliczu bankructwa. A szef Sierpnia 80 Bogusław Ziętek wskazuje, że mamy końcówkę lutego, a nie widać, by uruchomiono w branży program dobrowolnych odejść. Źle to wygląda.
- Trudne otoczenie w przypadku górnictwa węgla kamiennego energetycznego powoduje konieczność podejmowania niepopularnych decyzji - zauważa w rozmowie z WNP Jakub Szkopek, analityk Erste Securities.
- Polska Grupa Górnicza ogłosiła chęć rozstania się z pięcioma tysiącami górników, a Jastrzębska Spółka Węglowa z ponad trzema tysiącami górników. To łącznie odpowiada za ponad 11 proc. zatrudnionych w górnictwie węgla kamiennego. Ta sytuacja sugeruje, że zwijanie polskiego górnictwa następuje szybciej, niż się wcześniej spodziewano. Takie tempo implikuje, że z węglem pożegnamy się szybciej niż to zakładano w umowie społecznej dla górnictwa, gdzie zapisano datę 2049 roku - ocenia Jakub Szkopek.
"Będzie nam grozić powolne umieranie gmin i miast zlokalizowanych w pobliżu dotychczas działających kopalń"Jego zdaniem rząd przy okazji musi się też zastanowić nad przyszłością podmiotów z górniczego zaplecza oraz lokalnych społeczności, które dotychczas funkcjonowały w dużej mierze na bazie pracy w kopalniach.
- Mam tutaj na przykład na myśli odszkodowania górnicze dla gmin, a także kwestię lokalnych podatków - mówi Jakub Szkopek.
- W regionach, gdzie będzie wygaszane górnictwo, potrzeba aktywnych działań mających na celu tworzenie nowych miejsc pracy i przyciąganie alternatywnych sektorów przemysłu. Inaczej będzie nam grozić powolne umieranie gmin i miast zlokalizowanych w pobliżu dotychczas działających kopalń - podkreśla Jakub Szkopek.
Arkadiusz Siekaniec, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce, także zwraca uwagę, że obecnie firmy zaplecza górniczego stają w obliczu bankructwa, a część z nich postawiono w stan likwidacji.
- Zwalniają pracowników, zalegają z wynagrodzeniami, nie regulują należności wobec pracowników, ZUS, fiskusa i kontrahentów - wylicza Arkadiusz Siekaniec.
- Mnożą się dramaty pracowników którzy miesiącami czekają na wynagrodzenia, odprawy, uregulowanie innych należności, zapłatę składek na ubezpieczenie, PPK itd. A wygląda na to, że to dopiero początek, bowiem wraz z likwidacją i ograniczeniem zatrudnienia w kopalniach do grona bankrutów dołączą kolejne zakłady zaplecza. Kolejne rzesze ich pracowników zasilą grono klientów powiatowych urzędów pracy. Spadek wydobycia, ograniczanie kosztów, zmniejszenie zakresu robót przygotowawczych w spółkach węglowych, wynikające z prowadzonej przez państwo transformacji i likwidacji, skutkuje nieogłaszaniem przetargów na usługi, ograniczeniem zamówień na roboty specjalistyczne i wydłużeniem terminów płatności. Ten stan rzeczy będzie skutkował dalszą likwidacją miejsc pracy w firmach zaplecza górniczego - przewiduje Arkadiusz Siekaniec.
Jednocześnie podkreśla, że biorąc pod uwagę, iż sektor zaplecza górniczego zatrudnia według różnych szacunków od kilkudziesięciu tysięcy do kilkuset tysięcy pracowników, problem w skali województwa jest bardzo poważny i będzie narastał.
- Gdy zawodzi dialog, pracownicy nie mają wyjścia i muszą sięgać po inne środki. Niedawno zawiązał się Międzyzakładowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy Grupy KW Holding. O formie działań protestacyjnych z pewnością słychać będzie na Śląsku. Może usłyszą ten głos również w Warszawie - podsumowuje Arkadiusz Siekaniec.
"Ludzie nadal nie wiedzą, kiedy będą mogli skorzystać z jednorazowych odpraw pieniężnych, urlopów górniczych oraz przeróbkarskich"Na problemy spółek z zaplecza górnictwa zwracał uwagę na początku grudnia 2025 roku Tomasz Zjawiony, prezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach. Przestrzegał, że przerzucenie ryzyka niewypłacalności spółek górniczych na podmioty realizujące dostawy i usługi stanowi dla nich ogromne zagrożenie. I w konsekwencji może wywołać szereg upadłości firm, stanowiących ogniwa łańcuchów dostaw dla spółek węglowych, bez których zagrożona będzie ciągłość działalności produkcyjnej kopalń.
Obecnie sytuacja w samym górnictwie, jak i jego otoczeniu prezentuje się wyjątkowo kiepsko. Bogusław Ziętek, przewodniczący związku zawodowego Sierpień 80, przypomina w rozmowie z WNP, że nowelizacja ustawy o funkcjonowaniu górnictwa obowiązuje od 1 stycznia 2026 roku.
- Niestety przewidywane w niej rozwiązania, które przyczyniłyby się do zwiększenia oszczędności funkcjonowania górnictwa, pozostają wyłącznie na papierze - podkreśla Bogusław Ziętek. - Mamy końcówkę lutego, a nie widać i nie słychać, żeby uruchomiony został program dobrowolnych odejść. Ludzie nadal nie wiedzą, kiedy będą mogli skorzystać z jednorazowych odpraw pieniężnych, urlopów górniczych oraz przeróbkarskich - dodaje szef Sierpnia 80.
Wskazuje przy tym, że wstępnie zakładano, iż z jednorazowych odpraw pieniężnych pierwsza grupa zainteresowanych będzie mogła skorzystać już w lutym.
Polskie górnictwo jest w niezwykle trudnej sytuacji. Fot. JSW/Dawid Lach- Dzisiaj widać jednak, że termin ten nie zostanie dotrzymany. Pierwsza grupa, która miała skorzystać z urlopów górniczych i urlopów przeróbkarskich miała odejść z kopalń z początkiem kwietnia. Również ten termin wydaje się niemożliwy do zrealizowania, bo nadal nie mamy uzgodnionych planów likwidacji kopalń - zaznacza Bogusław Ziętek.
- Agencja Rozwoju Przemysłu, która opiniuje te plany, z niewiadomych powodów przetrzymuje je powodując zwłokę w możliwościach uruchomienia programu dobrowolnych odejść. Warto pamiętać, że każda zwłoka w uruchomieniu jednorazowych odpraw pieniężnych, urlopów górniczych oraz urlopów przeróbkarskich spowoduje, że spółki węglowe mniej zaoszczędzą, a więc dopłata z budżetu państwa będzie większa. Jeżeli więc jednorazowe odprawy pieniężne zamiast ruszyć w lutym ruszą w kwietniu lub w maju, a urlopy ruszą w czerwcu zamiast w kwietniu, to budżet państwa straci na tym dziesiątki, a może nawet setki milionów złotych. To zwykłe marnotrawstwo - ocenia Ziętek.
Kompetencje w zakresie górnictwa powinny być skupione w jednym resorcieZwraca przy tym uwagę na borykającą się z wielkimi problemami Jastrzębską Spółkę Węglową.
- Nie wiadomo też, kiedy i w jakiej skali jednorazowe odprawy pieniężne oraz urlopy górnicze i przeróbkarskie ruszą w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, co w przypadku tej spółki - która musi oszczędzać na wszystkim - ma kolosalne znaczenie - podkreśla Bogusław Ziętek. - Znowu fundujemy sobie problemy, których można było uniknąć. Wyraźnie widać, że rozbicie kompetencji pomiędzy różne ministerstwa powoduje nie tylko problemy, ale również wymierne straty dla budżetu państwa i spółek węglowych - dodaje szef Sierpnia 80.
Według niego kompetencje w zakresie górnictwa zarówno w obszarze nadzoru właścicielskiego, jak i rozstrzygnięć merytorycznych powinny być w jednych rękach.
- Po co Ministerstwo Energii i odpowiedzialny w nim za górnictwo wiceminister Marian Zmarzły w dodatku z górnictwa się wywodzący, skoro i tak wszystko trzeba uzgadniać raz w Ministerstwie Energii, a potem to samo w Ministerstwie Aktywów Państwowych, które ma nadzór właścicielski, a na końcu jeszcze raz w Ministerstwie Finansów, które rządzi kasą - zastanawia się Bogusław Ziętek.
Jednocześnie wskazuje na fatalne konsekwencje tego stanu rzeczy. Problemów bowiem nie ubywa, tylko się one nawarstwiają.
- Skutki tego są takie, że kopalnia Bobrek, która w stan likwidacji postawiona została 1 stycznia 2026 roku faktycznie likwidację rozpocznie nie wcześniej niż pod koniec pierwszego kwartału, a ludzie uprawnieni do urlopów górniczych będą mogli odejść być może dopiero pod koniec pierwszego półrocza - przewiduje Ziętek.
- Te same opóźnienia dotyczyć będą innych spółek węglowych, gdzie Polska Grupa Górnicza likwidację kopalni Wujek miała rozpocząć 1 kwietnia 2026 roku i nie wydaje się, aby to było możliwe. A w przypadku Jastrzębskiej Spółki Węglowej każda złotówka oszczędności jest wręcz bezcenna. Na własne życzenie fundujemy sobie problemy, bo tych pieniędzy, których dziś nie potrafimy zaoszczędzić, zabraknie nam w drugiej połowie roku - konkluduje Bogusław Ziętek.
| # | Наименование новости | Тональность | Информативность | Дата публикации |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Wielka zapaść górnictwa. "Ludzie wyjdą z tymi problemami na ulice" | 0 | 9.64 | 29-06-2026 |
| 2 | Wskazują winnych zapaści górnictwa. "To może nieodwracalnie zaszkodzić tysiącom pracowników" | 0 | 8.24 | 18-06-2026 |
| 3 | PGG jak JSW? Spółce może zabraknąć pieniędzy. "Jak zwykle zawaliły ministerstwa" | 0 | 9.9 | 18-03-2026 |
| 4 | Gorąco wokół PG Silesia. Związek odpowiada na zarzuty Sutkowskiego: czysta hipokryzja | 0 | 8.35 | 23-02-2026 |
| 5 | „PGG musi to zrobić w sposób niebudzący napięć społecznych, ale trudno będzie zadowolić wszystkich” | 0 | 10.95 | 14-03-2026 |
| 6 | Polska chce pogodzić się z węglem. Grozi nam kolejny kryzys | 0 | 5 | 29-05-2026 |
| 7 | PGG ma duże problemy finansowe. Związkowcy apelują do wiceministra | 0 | 7.9 | 11-05-2026 |
| 8 | Czesi za moment zamkną ostatnią kopalnię. Jej właściciel jednak przetrwa | 0 | 12.28 | 15-01-2026 |
| 9 | Nie wystarczy kupić nowoczesne maszyny. Polskie firmy mają inny problem | 0 | 8.65 | 23-07-2026 |
| 10 | Związki przygniatają górnictwo. Rachunek idzie w setki milionów złotych | 0 | 10.7 | 10-06-2026 |