Huta Ilva wymienia piece – jeden rozpala, a drugi gasi. W końcu kwietnia ma jednak znowu dysponować mocą 4 mln ton rocznie. Włoski rząd wpakował w nią w ciągu ostatnich dwóch lat niemal 1 mld euro.
Włoska Acciaierie d'Italia, czyli huta Ilva w Tarencie rozpaliła wielki piec nr 2, ale wygasiła do remontu wielki piec nr 4. Remont pieca, w ramach którego przewidziano wymianę wyłożenia ogniotrwałego, ma potrwać 60 dni.
Według zapowiedzi spółki w tym czasie uruchomione zostaną także baterie koksownicze 7,8 i 12, obecnie wygaszone z powodu prac konserwacyjnych.
Firma zapowiada, że w końcu kwietnia huta ma znowu dysponować mocami sięgającymi 4 mln ton rocznie.
W hucie Ilva jest w sumie 5 wielkich pieców, większość wygaszonaDziałająca od 1905 r., a w obecnym kształcie od lat 60. ubiegłego wieku, huta miała 10-11 mln ton zdolności produkcyjnych rocznie i była największym tego typu obiektem w Europie. Zapewne stąd zainteresowanie przejęciem jej przez ArcelorMittal. Koncern po kilku latach prób wycofał się z przedsięwzięcia. Obecnie rząd włoski i koncern przerzucają się pozwami sądowymi opiewającymi na wiele milardów euro.
W hucie Ilva jest w sumie 5 wielkich pieców, które łącznie mogłyby wytwarzać 10 mln ton stali surowej. W praktyce nigdy produkcja nie przekroczyła 9 mln ton. Według serwisu Eurometal w 2023 r. huta wyprodukowała około 3 mln ton stali, a w roku 2024 nawet mniej niż 2 mln ton.
Firma nie podała danych, ale w informacji dotyczącej przywrócenia do pracy baterii koksowniczych i osiągnięcia w kwietniu mocy 4 mln ton deklarowała, że w ubiegłym roku zakład „odnotował najwyższą liczbę przepracowanych godzin w ostatnich latach, zarówno przez personel bezpośredni, jak i firmy zewnętrzne”.
Włosi przejęli prowadzenie Ilvy i sami inwestują w jej modernizacjęKiedy ArcelorMittal przejmował hutę, pracowały 3 piece, mogące wyprodukować 6 mln ton stali surowej. Walcownie huty są w stanie wyprodukować 8,5 mln ton blachy w kręgach, 1 mln ton blach grubych i 0,6 mln ton rur. Według wcześniejszych założeń w ubiegłym roku Ilva miała sięgnąć 8,5 mln ton produkcji. Konieczny remont wielkiego pieca nr 2 i wymuszone śmiertelnym wypadkiem, jaki miał miejsce w maju ubiegłego roku, wyłączenie pieca nr 1 wymusiły jednak zmianę planów.
Po fiasku samodzielnego przejęcia i restartu huty przez ArcelorMittal, a następnie zrobienia tego przez spółkę koncernu i rządu włoskiego Włosi przejęli prowadzenie Ilvy i sami inwestują w modernizację zakładu.
Problem w tym, że infrastruktura wydaje się być mocno niedoinwestowana. Zakład ma problemy z jakością i działaniem swoich instalacji już od lat 70. ubiegłego wieku. Kulminacja problemów wybuchła jednak w ostatniej dekadzie ubiegłego wieku i pierwszej dekadzie tego wieku.
Huta jest „zbyt duża, żeby upaść” i rząd stara się ją reanimowaćZ powodu niebezpiecznie wysokich poziomów emisji, wpływających na znacznie wyższy niż w innych regionach poziom niektórych schorzeń, lokalne władze już kilka razy próbowały zamknąć zakład.
Okazało się jednak, że huta jest „zbyt duża, żeby upaść”. Biorąc pod uwagę wielkość zatrudnienia (w szczytowym okresie sięgało 20 tys. miejsc pracy bezpośrednio i tysięcy pośrednio) i wkład huty do lokalnego budżetu upadek zakładu miałby bardzo poważne następstwa dla całego regionu.
Według Acciaierie d'Italia od lutego 2024 r. włoski rząd wpakował w modernizację Ilvy 997 mln euro. Nadal szuka nowego właściciela. W grudniu ubiegłego roku ogłoszono, że do dalszych negocjacji wybrano oferty Bedrock Industries i Flacks Group.
©
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin