W czwartek, 6 sierpnia, Polskie Sieci Elektroenergetyczne zmuszone były aktywować najdłuższą tego lata procedurę awaryjną. Od poprzedniego okresu przywołania z 4 sierpnia minęło zatem niewiele czasu. Jak doszło do tego, że PSE ponownie musiały wzywać "wszystkie ręce na pokład"? Winne są oczywiście upały, ale odpowiedzi trzeba szukać także w profilu wymiany międzysystemowej.
Polskie Sieci Elektroenergetyczne, operator Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE), po raz trzeci w tym roku musiał sięgnąć po przywołanie na rynku mocy. To także trzeci raz tego lata, bo wcześniej interweniował w ten sposób 4 sierpnia i 30 czerwca. Wcześniej ten mechanizm uruchamiano jeszcze dwukrotnie.
Taki ruch operatora nie oznacza głębokiego kryzysu w systemie. To jedynie sygnał, że wymagana rezerwa mocy może nie być spełniona. Ogłaszanie przywołania jest obwarowane szeregiem warunków i to w tej chwili niemal standardowa procedura.
Poprzez przywołanie PSE wzywają jednostki uczestniczące w rynku mocy (za co są wynagradzane) do gotowości w określonych przez operatora okresach. Mają wtedy pracować i tylko konkretne przesłanki (np. zaplanowany remont) mogą je uchronić przed ewentualnymi karami za niewywiązanie się z obowiązku mocowego.
Pojawienie się niedoboru rezerwy to w ostatnim czasie efekt upałów, które nie tylko prowadzą do niższych poziomów wody w rzekach (co utrudnia pobieranie wody do chłodzenia), ale i podnoszą temperaturę wód w kraju. Cieplejsza woda pobierana do chłodzenia również negatywnie wpływa na efektywność bloków.
Sytuacje, w których w systemie są obawy o dostępne moce, przekładają się od razu na ceny na giełdzie. Energia elektryczna momentalnie drożeje, np. 5 sierpnia (choć nie było przywołania) MWh wyceniono na ponad 2200 zł o godz. 20. Z kolei 6 sierpnia, o tej samej godzinie, rynkowa cena energii elektrycznej (RCE, uśredniona wartość podawana przez PSE), sięgnie 1983 zł/MWh.
Skąd ta przerwa w okresach przywołania?Co jednak zwraca uwagę, to fakt, że przywołanie było potrzebne 4 i 6 sierpnia, a 5 sierpnia – już nie. W dodatku przywołanie 6 sierpnia jest o wiele dłuższe niż poprzednie, potrwa od 17 do 22. Rzeczywiście, 5 sierpnia ewentualny niedobór wymaganej rezerwy dwa razy przekroczył 100 MW (wyliczenia WNP).
"Powód aktywacji procedury jest taki jak 4 sierpnia: w prognozie rezerwa operacyjna spadła poniżej bezpiecznego minimum, a także poniżej progu 1100 MW ponad zapotrzebowanie, poniżej którego operator jest zobowiązany ogłosić przywołanie. Przykładowo 4 sierpnia przeciętna prognozowana rezerwa na godziny 17–19 wynosiła 700 MW i w związku z tym ogłoszono przywołanie. 6 sierpnia godzinę po ogłoszeniu przywołania obserwujemy odbudowywanie się rezerwy do bezpiecznych poziomów" – wskazują PSE w odpowiedzi na pytania WNP.
Tyle że sytuacja w polskim systemie 5 i 6 sierpnia nie różniła się między sobą znacząco. Widać to w ogólnodostępnych danych operatora, publikowanych m.in. w Bieżącym Planie Koordynacyjnym Dobowym (BPKD). Upał nie zelżał, a braki się pogłębiły, choć dostępność bloków nie uległa znaczącej zmianie. Między 20 a 22 średnia moc dostępna wszystkich jednostek wytwórczych zmniejszyła się 6 sierpnia zaledwie o niespełna 300 MW w porównaniu do dnia poprzedniego.
Korekta na imporcie i jest przywołaniePrzyczyny tego stanu rzeczy mogą być dwie. 5 sierpnia wyraźnie wzrósł import z innych państw. Mogła być to pochodna tego, że w Polsce było drogo – około 453 euro/MWh o godz. 20 (dane giełdy Nordpool). W Niemczech za MWh płacono w tym samym czasie ok. 177 euro/MWh.
Zachęcało to do importowania energii elektrycznej od sąsiadów, nie tylko zachodnich. Podobna rozbieżność cenowa wystąpiła 6 sierpnia, na godz. 20 wyceny sięgnęły 443 euro/MWh w Polsce i 152 euro/MWh w Niemczech. W krajach bałtyckich (mają wspólny rynek) to natomiast 20 euro/MWh. Mimo takiej cenowej zachęty, import tego dnia nie osiągnie podobnych wartości co 5 sierpnia.
5 sierpnia import do Polski sięgał w godzinach 20–22 aż 3,5 GW. W tym samym okresie 6 sierpnia ma wynieść 2,5 GW (godz. 20–21) i 1,9 GW (godz. 21–22). Oznacza to, że albo nie udało się zakontraktować dodatkowych dostaw, albo z jakichś powodów zabrakło dostępnych mocy u sąsiadów – takie wnioski można wysnuć z ogólnodostępnych danych ENTSO-E (Europejska Sieć Operatorów Systemów Przesyłowych Energii Elektrycznej).
Grafika przedstawia eksport (górna część) lub import (dolna) energii elektrycznej do Polski w dniach 3-7 sierpnia. Zawiera ona dane historyczne lub prognostyczne. Fot. Materiały prasowe / ENTSO-EZgodnie z prognozami upały zelżą 7 sierpnia i sytuacja zacznie się stabilizować. Chociaż przywołania na rynku mocy pozostają swego rodzaju sygnałem ostrzegawczym dla systemu, to jak dotąd sam mechanizm sprawdził się jako bezpiecznik. Na jego działanie (i wynagradzanie jednostek węglowych oraz gazowych) łożą wszyscy obywatele, więc tym bardziej można wymagać, by działał.
©
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin
| # | Наименование новости | Тональность | Информативность | Дата публикации |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Trzeci taki przypadek w historii. PSE sięgają po przywołanie rynku mocy | 0 | 5 | 30-06-2026 |
| 2 | PSE reagują na upały i suszę. Jest przywołanie na rynku mocy | 0 | 9.7 | 04-08-2026 |
| 3 | PSE: rynek mocy działa. Dostawy prądu zabezpieczone przez kilka najbliższych lat | 5 | 7 | 25-12-2025 |
| 4 | W Polsce kolejny weekend dla fotowoltaiki pod górkę | -2 | 6 | 07-06-2026 |
| 5 | Polskę czeka blackout? Nadchodzi fala ekstremalnych upałów | 0 | 5 | 25-06-2026 |
| 6 | Fala upałów w Polsce. Minister energii ma ważną wiadomość o bezpieczeństwie systemu | 0 | 5 | 26-06-2026 |
| 7 | To była długa droga do planu dla atomu. Zakończyły się prace nad kluczowym dokumentem | 0 | 7 | 12-06-2026 |
| 8 | Ruszyły kontrole fotowoltaiki. Właściciele muszą otworzyć drzwi | 0 | 8.05 | 31-07-2026 |
| 9 | Mnożą się pytania po próbie otrucia prezydenta Nawrockiego. „Dlaczego nie wezwano karetki?” | -2 | 6 | 01-07-2026 |
| 10 | Wybór wykonawcy drugiej elektrowni atomowej coraz bliżej. W grze są cztery lokalizacje | 2 | 6 | 12-06-2026 |